w dużych miastach nosi maseczki, aby uchronić się przed innymi. W wielu z tych krajów noszenie maski było kul-turową normą jeszcze przed wybuchem epidemii koro-nawirusa (były wykorzystywane w różnych kryzysach zdrowia publicznego, np. ze względu na zanieczyszcze-nie powietrza czy choroby, takie jak SARS) [13]. Przyłbicę zawsze noś razem z maseczką. Dobrze dopasowana maseczka chroni noszącego. Zespół prof. Linsey Marr z Virginia Tech przetestował 11 różnych typów maseczek. Chodziło o to, by ustalić, która z nich jest najbardziej skuteczna. Najgorszą ochronę przed wirusami daje plastikowa osłona twarzy - wynika z badania. Oceń sam. Maska N95 czy zwykła chirurgiczna? "Amerykański zespół naukowców pod kierownictwem doktor Trish Perl z University of Texas Southwestern porównał wszechobecną maskę chirurgiczną, która kosztuje około dziesięciu centów, z rzadziej stosowaną, wyposażoną w wentylek maską o nazwie N95, której koszt to około dolara. Jednorazowe maseczki - zdaniem badaczy - zapewniają skuteczną ochronę przed zakażeniem koronawirusem SARS-CoV-2. Niestety, taka maseczka chroni tylko przez pewien czas, a część osób używa ich przez kilka dni, a nawet tygodni. Takie praktyki mogą być bardzo szkodliwe dla zdrowia. Ten typ maseczki (FFP2) chroni przed zakażeniem w 95 procentach (FFP1 - 85% FFP3 - 99% ochrony). Mankamentem jest to, że może się nam w niej nieco trudniej oddychać, niż np. w chirurgicznej, Zdaniem lekarz Łukasza Durajskiego, więcej kłopotów może przysporzyć maseczka ochronna. Nie da się jej w żaden sposób zawinąć, więc trzeba bardziej uważać, aby nie jej nie dotknąć. Dla bezpieczeństwa zużytą maseczkę można włożyć do foliowej torebki, ale nie jest to konieczne. A gdzie ją wyrzucić? Najlepiej do otwartego . Dlaczego w mukowiscydozie podczas pobytu w ośrodkach CF, szpitalach pacjenci powinni stosować maseczki na twarzy? Zakażenie krzyżowe u chorych z mukowiscydozą to wyjątkowo niebezpieczne zjawisko. Płuca chorego na mukowiscydozę w wyniku mutacji genów CFTR są wyjątkowo wrażliwe na infekcje. Gęsty, lepki śluz zalegający w płucach jest bardzo dobrą pożywką do rozwoju i kolonizacji dla bakterii i grzybów. Nabycie nowego patogenu, np. nowego gatunku czy szczepu bakterii może bardzo źle wpłynąć na stan zdrowia pacjenta z mukowiscydozą, a w konsekwencji doprowadzić do kolejnych uszkodzeń tkanki płucnej i jeszcze większej progresji choroby oskrzelowo-płucnej. To właśnie niewydolność płuc w wyniku infekcji bakteryjnych jest najczęstszą przyczynę przedwczesnej śmierci pacjentów z mukowiscydozą w Polsce i na świecie. W płucach chorego na mukowiscydozę od urodzenia trwa próba kolonizacji przez różne patogenne drobnoustroje. Najczęściej dochodzi do zakażeń i często kolonizacji przez bakterie pałeczki ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa), gronkowca złocistego (Staphylococcus aureus, MRSA) i wielu innych patogenów. Przewlekłe, długotrwałe stosowanie antybiotyków u chorych na mukowiscydozę prowadzi do rozwoju wielu lekoopornych, antybiotykopornych szczepów bakterii. Dlatego płuca każdego chorego z mukowiscydozą mogą mieć bardzo unikalną kompozycję szczepów bakteryjnych, opornych na różne antybiotyki. Wspólne przebywanie chorych na mukowiscydozę w tych samych pomieszczeniach, wspólne podróżowanie samochodem lub wspólne spędzanie czasu towarzysko wiąże się z wysokim ryzykiem zakażeń krzyżowych. Ryzyko zakażenia krzyżowego rośnie, im dłużej i bliżej siebie są osoby z mukowiscydozą. Jedynym odstępstwem od tej zasady są osoby chore na mukowiscydozę, żyjące wspólnie – rodzeństwo lub pary. Dlatego od wielu lat środowisko lekarzy, specjalistów apeluje o segregację i izolację pacjentów w ośrodkach medycznych oraz znacznie wyższy reżim sanitarny. Pacjenci z mukowiscydozą nie powinni się spotykać na korytarzach szpitalnych, przebywać jednocześnie w tych samych pomieszczeniach. Podczas kontroli medycznych w ośrodkach CF, pacjenci powinni zakładać jednorazowe maseczki na twarz, które chronią ich płuca przed bakteriami z powietrza oraz chronią innych chorych przed wydychanymi bakteriami. Personel medyczny powinien rygorystycznie dbać o zachowanie zasad higieny w otoczeniu chorych na mukowiscydozę. Więcej o zakażeniach krzyżowych w artykule: Zakażenia krzyżowe w mukowiscydozie. Czym są i jak się przed nimi chronić? oraz w artykule: Sposoby ochrony przed zarazkami w ośrodkach CF, przychodniach i szpitalach Czy każdy pacjent z mukowiscydozą powinien nosić maseczkę podczas pobytu w ośrodku CF, szpitalu, przychodni? Zasadniczo tak – wszyscy: na korytarzach, w windach, w miejscach w których przebywają też inni chorzy lub goście placówki medycznej. W ten sposób chronimy swoje płuca, ale też płuca innych pacjentów z mukowiscydozą lub chorobami powodującymi obniżenie odporności. Dlaczego maseczka w przypadku pacjentów z mukowiscydozą skuteczna jest maksymalnie kilka godzin, a nie przez wiele dni, tygodni? To bardzo częste pytanie pacjentów z mukowiscydozą, dlaczego maseczki nie można nosić nosić dwa, trzy dni, czy jak producent maseczki podaje czasem w instrukcji tydzień, czy miesiąc? Trzeba pamiętać, że dla większości ludzi na świecie i w Polsce większość znanych w mukowiscydozie bakterii jest nieszkodliwych (rzadko wywołują infekcje), dlatego np. maseczka antysmogowa może być noszona dłużej niż 24h. W przypadku chorych na mukowiscydozę istnieje duże ryzyko, że na używanej maseczce zaczynają się rozwijać niebezpieczne bakterie przykładowo pałeczki ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa). Dlatego chorzy z mukowiscydozą powinni jak najczęściej zmieniać maseczkę i nie używać jej dłużej niż jeden dzień. Jakie rodzaje maseczek sprzedawane są w Polsce? 1. Jednorazowa maseczka, maska “chirurgiczna” – BARDZO DOBRA Jednorazowe maseczki wcale nie muszą być w nudnym, “szpitalnym” kolorze. Zalecaną przez większość dużych, międzynarodowych organizacji pacjentów z mukowiscydozą, jest jednorazowa maseczka “chirurgiczna”. Wbrew obiekcjom części pacjentów, jest to bardzo skuteczna i zarazem tania metoda filtrowania powietrza wdychanego i wydychanego. Chroni płuca pacjenta, ale chroni też innych pacjentów przed bakteriami, które może wydychać pacjent. Należy pamiętać, aby kupować maseczki z atestem, przeznaczone do zastosowań szpitalnych. Są bardzo tanie, przy zakupie w sklepie medycznym, czy przez internet, koszt jednej maseczki to czesto 8-10 groszy za sztukę. Coraz częściej zamiast “zwykłych” kolorów, można kupić jednorazowe maseczki ze wzorami, chętniej noszone przez dzieci. 2. Jednorazowa maseczka, maska z tkaniny lub specjalnego tworzywa (z atestem) – BARDZO DOBRA Jest to odmiana maseczek chirurgicznych, tylko do zastosowań nieszpitalnych, np. w celu ochrony przed patogenami w miejscach publicznych: w metrze, autobusach, na ulicach. Przy zakupie należy zwrócić uwagę, czy produkt ma atest i jest przeznaczony do filtrowania bakterii i innych drobnoustrojów. Opisywaliśmy tego typu maseczkę w artykule: Maska ochronna na twarz w trakcie wizyty w ośrodku CF. Mowa o maskach ochronnych ReSpimask. Są zarejestrowane jako produkt medyczny klasy IIr (EN14683) w EU i Polsce. Mało istotną z punktu epidemiologicznego, ale ważną dla pacjentów zaletą jest fakt, że te maseczki zwykle wyglądają znacznie ładniej na twarzy niż najtańsze maseczki chirurgiczne. Są tez znacznie lepiej dopasowane do twarzy. 3. Wielokrotnego użycia maseczka, maska płócienna z wymiennym filtrem – KONTROWERSYJNA W odróżnieniu od maseczek opisywanych w punkcie 2. ten typ umożliwia wymianę filtra w maseczce (maseczka posiada kieszeń, w którą wkładamy nowy filtr). Niestety w przypadku chorych na mukowiscydozę, sama wymiana filtra nie wystarczy bo bakterie rozwijają się nie tylko na wewnętrznym filtrze, ale również na płóciennym okryciu filtra. Dlatego oprócz wymiany filtra należałoby taką maseczkę zdezynfekować np. przez wygotowanie we wrzątku. 4. Wielokrotnego użycia maseczka, maska płócienna (wersja do prania) – KONTROWERSYJNA Jest to maseczka płócienna, wielokrotnego użycia z możliwością prania. Wypranie maseczki może nie wystarczyć do wyeliminowania niebezpiecznych bakterii. Dlatego należałoby taką maseczkę zdezynfekować np. przez wygotowanie we wrzątku. 5. Maseczka, maska z zaworem – “wylotem” powietrza bez filtracji – ZŁA! Mowa o różnych maseczka, w tym maseczkach antysmogowych, maseczkach antypyłowych, maseczkach “pseudo” medycznych z wylotem powietrza. W celu ułatwienia oddychania producenci często montują zawór zwrotny, który wydychane powietrze wypuszcza przez otwór, zamiast przez filtr. Maseczki z “wylotem” powietrza/zaworem wydechowym nie nadają się dla chorych z mukowiscydozą. Mimo, że część z nich może chronić płuca chorego, to nie chroni przed bakteriami wydychanymi przez pacjenta. Dlatego tego typu maseczki nie są polecane przez międzynarodowe organizacje pacjentów mukowiscydozy. Często z ust rodziców dzieci z mukowiscydozą można usłyszeć, że ich dziecko jest “czyste” i nie ma w wynikach posiewów bakterii i dlatego może nosić tego typu maseczkę z wylotem powietrza bez filtracji. To bardzo niebezpieczne, ryzykowne założenie. Trzeba pamiętać, że bakterie w płucach chorego na mukowiscydozę wcale nie muszą wywoływać objawów chorobowych, mogły się rozwinąć niedawno, po ostatnich badaniach laboratoryjnych. Mitem jest też, że u dzieci nie rozwijają się niebezpieczne patogeny. Ryzyko transmisji niebezpiecznych drobnoustrojów w mukowiscydozie nie zależy od wieku pacjenta. Kupując tego typu maseczkę wystarczy sobie zadać pytanie, czy chcielibyście być operowani przez chirurga z taką maseczką i jedynie jego słowem, że jest “czysty” bez bakterii w płucach? Z pewnością nie, dlatego nie fundujmy innym chorym takiego stresu i bądźmy #MukoOdpowiedzialni nie tylko za siebie i swoją rodzinę, ale również za innych chorych. 6. Maseczka antysmogowa – ZŁA! Większość maseczek antysmogowych wyposażona jest w wydechowy wylot/zawór, co z automatu przekreśla je do zastosowań u chorych z mukowiscydozą (patrz punkt wyżej). Dodatkową przeszkodą jest często zastosowanie materiałów, których nie można zdezynfekować np. przez wygotowanie lub użycie wyparzarki – “sterylizatora” parowego. Tego typu maseczki nie są zalecane przez międzynarodowe organizacje pacjentów z mukowiscydozą. W internecie można przeczytać między innymi stanowisko Cystic Fibrosis Foundation na temat stosowania masek na twarz podczas pobytu w ośrodkach CF, z którego jasno wynika, że odradza się stosowania masek antysmogowych u pacjentów z mukowiscydozą. Koronawius. Kobieta w maseczce. Obrazek ilustracyjny. (Fot. Pixabay) REKLAMA Koreańscy naukowcy badali, czy maseczki są skuteczne w powstrzymywaniu koronawirusa, który wydostaje się z organizmu nosicieli poprzez kaszel. Udowodnili, że ani te bawełniane ani chirurgiczne nie chronią w pełni przed SARS-CoV-2. Co więcej, na ich zewnętrznych częściach znajduje się więcej wirusów niż wewnątrz. „Ani bawełniane, ani chirurgiczne maseczki nie zatrzymują koronawirusa pochodzącego od kaszlących, chorych na COVID-19 pacjentów” – stwierdzili na łamach „Annals of Internal Medicine” koreańscy naukowcy. Małe badania, które przeprowadzili w szpitalach w Seulu, dowodzą, że zarówno poprzez bawełniane, jak i chirurgiczne maseczki wirus SARS-CoV-2 jest w stanie się przedostać. Naukowcy ze szpitala Asan Medical Center i University of Ulsan College of Medicine w Seulu poprosili 4 pacjentów z COVID-19, aby wzięli udział w eksperymencie. Mieli kaszleć do szalki Petriego bez maseczki, w maseczce bawełnianej, w chirurgicznej i znów bez maseczki. Badacze chcieli sprawdzić, na ile skuteczne są oba typy maseczek. REKLAMA Szkło laboratoryjne oraz najpierw zewnętrzne, a później wewnętrzne strony maseczek, przecierano odpowiednimi aseptycznymi wacikami. Materiał poddano analizie. Wirusa SARS-CoV-2 znaleziono na wszystkich tych powierzchniach. To wskazuje, że maseczki nie są skuteczne w powstrzymywaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa. Na początku epidemii zakładano, że nie tylko maseczki typu N95 mogą być skuteczne, lecz także maseczki chirurgiczne. Wynikało to z wyników wcześniejszych badań, które sugerowały, że te drugie skutecznie zatrzymują wirusa grypy. Biorący udział w najnowszych badaniach pacjenci mieli zakaszleć w sumie pięć razy z odległości 20 cm. Sprawdzano, jak wiele wirusów znajdzie się na szalce Petriego, w przypadku gdy pacjenci zakaszlą bezpośrednio lub przez maseczki. Zaskakujące wyniki badań Badania wykazały, że przeciętna wiremia koronawirusa w próbkach wydzieliny z nosogardzieli pacjentów wynosiła w skali logarytmicznej log10 kopii/ml. W przypadku śliny było to log10 kopii/ml. Z koeli przeciętna wiremia próbek uzyskanych w szalkach Petriego po kaszlnięciach bez maseczki, przez chirurgiczną i przez bawełnianą maseczkę wynosiła 2,56 log10 kopii/ml, 2,42 log10 kopii/ml i 1,85 log10 kopii/ml. Co więcej, wszystkie testy zewnętrznych powierzchni maseczek wyszły pozytywne przy negatywnych wynikach większości powierzchni wewnętrznych. Badacze na razie wyciągnęli stąd wniosek, że maseczki nie w pełni chronią przed rozprzestrzenianiem się wirusa z Wuhan. Nie wiadomo, czy SARS-CoV-2 jest zbyt drobny, by maseczka go zatrzymała, czy też na zewnętrznych powierzchniach i w szalkach Petriego pojawiał się wraz z powietrzem, które uciekało wokół nich. Autorzy badania zapewniają, że większa liczba wirusów na zewnętrznych powierzchniach nie jest wynikiem błędu. Bowiem, aby go uniknąć, najpierw ścierali próbki z zewnątrz, a dopiero potem ze środka. Wszystko po to, by nie dopuścić do przeciśnięcia się wirusów z wnętrza na zewnątrz przez materiał maseczek. Prawdopodobna wydaje się być hipoteza o przenoszeniu się wirusów wraz z powietrzem, które wydostaje się wokół maseczki. Konieczne są jednak dalsze badania. Naukowcy podkreślają, że być może maseczki okażą się bardziej skuteczne w przypadku osób, które nie mają objawów – nie kaszlą i nie kichają. Źródło: RMF24 REKLAMA Połączenie bawełny z naturalnym jedwabiem lub szyfonem wydaje się być najlepszym materiałem do wyrobu domowych masek filtrujących - informują naukowcy z University of Chicago (USA) na łamach "ACS Nano". W związku z pandemią COVID-19, w wielu krajach, w tym w Polsce, wprowadzono obowiązek noszenia maseczek ochronnych w miejscach publicznych. W związku z tym, że maseczki są obecnie towarem deficytowym, wiele osób wykonuje je własnoręcznie z materiałów dostępnych w domu. Naukowcy z Chicago wykazali, połączenie jakich materiałów daje najlepszą ochronę przed koronawirusem SARS-CoV-2. Zdaniem amerykańskich badaczy najskuteczniejsze właściwości filtrujące ma maseczka wykonana z połączenia bawełny z jedwabiem lub Koronawirus SARS-CoV-2: najskuteczniejsze są maseczki własnej roboty z bawełny i szyfonu lub jedwabiu Naukowcy przypominają, że koronawirus SARS-CoV-2 rozprzestrzenia się głównie drogą kropelkową. Okazuje się, że różne rodzaje tkanin mają różne zdolność do zatrzymywania aerozoli, a więc różną się skutecznością w ochronie przed koronawirusem. Zespół naukowców kierowany przez dr. Supratika Guha z University of Chicago badał zdolność ogólnodostępnych tkanin, stosowanych pojedynczo lub w kombinacjach, do filtrowania aerozoli zbliżonych rozmiarem do kropelek oddechowych. W specjalnej komorze stworzyli cząstki o średnicy od 10 nanometrów [nanometr to jedna milionowa milimetra - przyp. red.] do 6 mikrometrów [mikrometr to jedna tysięczna milimetra - przyp. red.]. Za pomocą wentylatora rozpylali aerozol na próbki różnych materiałów z szybkością przepływu powietrza odpowiadającą oddychaniu człowieka w stanie spoczynku. Mierzyli liczbę i rozmiar cząstek w powietrzu przed i po przejściu przez materiał. Okazało się, że pojedyncza warstwa ciasno tkanego bawełnianego prześcieradła w połączeniu z dwiema warstwami poliestrowego szyfonu - lekkiej, prześwitującej tkaniny często stosowanej do produkcji sukienek - odfiltrowała najwięcej cząstek aerozolu: 80-99 proc. (w zależności od wielkości cząstek). Jest to wynik zbliżony do materiałów, z których wykonane są profesjonalne maseczki N95. Zastąpienie szyfonu naturalnym jedwabiem lub flanelą, albo po prostu poszewką z bawełniano-poliestrową izolacją, dawało podobne wyniki. Naukowcy tłumaczą, że ciasno tkane tkaniny, takie jak bawełna, dobrze sprawdzają się jako mechaniczna bariera dla cząstek, podczas gdy tkaniny utrzymujące ładunek elektrostatyczny, takie jak niektóre rodzaje szyfonu i naturalny jedwab, służą jako bariera elektrostatyczna. Dodają przy tym, że równie istotną cechą maseczek, decydującą o ich skuteczności, jest ich odpowiednie przyleganie do twarzy. Zaznaczają, że już jednoprocentowa przerwa zmniejsza wydajność filtrowania co najmniej o połowę. PRZECZYTAJ TAKŻE: Koronawirus SARS-CoV-2: nowa metoda odkażania maseczek N95 pozwala na ich wielokrotne używanie Koronawirus może pozostać na maseczkach nawet przez tydzień [BADANIE] Fot. GettyOd 24 lipca mieszkańcy Anglii będą mieli obowiązek noszenia maseczek ochronnych w sklepach. Zobacz, co na temat skuteczności tego rozwiązania mówią brytyjscy naukowcy i przeprowadzone przez Cambridge University pokazuje, że nawet proste domowe maseczki ochronne mogą zmniejszyć transmisję wirusa. Co więcej - mogą nawet pomóc w zapobieganiu drugiej fali epidemii, przyczyniając się do utrzymania wskaźnika zarażeń (R) na stosunkowo bezpiecznym maseczki chronią przed zarażeniem się?„Sky News” opublikował dane z międzynarodowego raportu, który pojawił się w prestiżowym naukowym czasopiśmie medycznym „The Lancet”. W raporcie tym przeanalizowano dane ze 172 badań z 16 krajów, dotyczące noszenia maseczek ochronnych. Według wyników badań, zakrywanie nosa i ust zmniejsza ryzyko zarażenia się wirusem do zaledwie 3 proc. Z kolei zachowywanie dystansu społecznego wynoszącego co najmniej 1 metr zmniejsza ryzyko zarażenia do 2,56 proc., a zachowywanie 2-metrowej odległości zmniejsza ryzyko jeszcze TEMAT: Podróż samolotem - Jak uniknąć zarażenia się wirusem podczas lotu?Czy maseczki domowej roboty chronią przed zarażeniem się?Inne badanie przytaczane przez „Sky News” wykazało, że maseczki ochronne domowej roboty również mogą pomagać w ograniczeniu rozprzestrzeniania się epidemii. University of Edinburgh przetestował siedem rodzajów maseczek, w tym: maski chirurgiczne, specjalistyczne osłony na twarz oraz ręcznie wykonane maseczki. Okazało się, że wszystkie maseczki zmniejszają zasięg rozprzestrzeniania się wydychanego powietrza o co najmniej 90 proc. Wskazuje to więc na to, że noszenie maseczek przez osoby zarażone daje wymierne Organizacja Zdrowia (WHO) wciąż jednak ostrzega, że same maseczki nie ochronią nas przed epidemią. Ważne jest utrzymywanie dystansu społecznego oraz częste mycie dłoni. Wskazuje się również, że o ile uzasadnione wydaje się noszenie maseczek przez osoby zarażone, to jednak dotychczasowe dowody na skuteczność noszenia maseczek w przypadku osób zdrowych są zbyt słabe, by móc bez wątpliwości mówić o efektywnej ochronie przed wirusem, jaką miałoby dawać zakrywania nosa i ust przez osoby KONIECZNIE: Egzekwowanie obowiązku noszenia maseczki w sklepie będzie NIEMOŻLIWE - utrzymują policjanciCo więcej, pojawiły się obawy, że maseczki mogą mieć negatywne skutki, dając ludziom złudne poczucie bezpieczeństwa i skłaniając ich tym samym do nieprzestrzegania zasad dystansu społecznego i nieutrzymywania należytej higieny Jaki formularz lokalizacyjny trzeba wypełnić lecąc do Polski, a jaki lecąc do UK? Wyjaśniamy!Widzimy zatem, że skuteczność maseczek w chronieniu przed zarażeniem się wirusem wciąż nie jest dostatecznie potwierdzona i wśród naukowców nie ma jednolitego stanowiska. Niezależnie jednak od wyników dalszych badań nad maseczkami, wiadomo, że przed wirusem chroni dystans społeczny oraz zachowywanie podstawowych zasad higieny osobistej - a zwłaszcza częste i dokładne mycie rąk. Biorąc też pod uwagę fakt, że można być zarażony, ale nie wiedzieć o tym z powodu łagodnych objawów, być może warto zakładać maseczkę na wszelki wypadek - by przypadkiem nie zarazić serwisuMiłośnik nowych technologii, oldskulowych brytyjskich samochodów i sportów motorowych. Znawca historii brytyjskiej rodziny królewskiej i nowych trendów w męskiej modzie. Uwielbia podróżować, ale jego ukochane miejsce to Londyn. Pochodzi z Krakowa, w Wielkiej Brytanii mieszka od 2004 roku. Zna prawie każdy angielski idiom. Zawód wyuczony – inżynier elektryk, zawód – a jednocześnie największa pasja i zawód wykonywany – dziennikarz “Polish Express”. Do redaktora Jakuba wzdycha duża część żeńskiej niezamężnej części wydawnictwa Zetha Ltd. Niestety Jakub Mróz lubi swój kawalerski stan.[email protected]Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected] Maseczka chirurgiczna to aktualnie jeden z najbardziej poszukiwanych towarów w polskich aptekach. Na świecie pojawił się nowy wirus, więc ludzie chcą czuć się jest… Skomplikowana. Pisząc w dużym skrócie: tak, działa, ale nikt właściwie nie jest pewien w jakim stopniu. A poza tym to zależy. I to zależy właściwie od wszystkiego: jak założyliśmy maseczkę, w jakiej sytuacji się znajdujemy, jak często takie maseczki zmieniamy i w jakich warunkach to chodzi o badania, to liczba publikacji na tematy zahaczające o skuteczność masek ochronnych wynosi 3 (trzy). Pierwsze badanie, przeprowadzone przez dr Trish Perl z University of Texas Southwestern dotyczyło porównania skuteczności pomiędzy zwykłą maseczką chirurgiczną a maseczką drugi typ przylega ściśle do twarzy i w teorii filtruje do 95 proc. cząstek unoszących się w powietrzu. Badanie przeprowadzono na 2,4 tys. pracowników ochrony zdrowia zatrudnionych w szpitalach. Która maska okazała się bardziej skuteczna? Trudno chodzi o zarażenia grypą, to przez 4-letni okres badań, mniejszą liczbę zachorowań odnotowano u osób korzystających ze zwykłych masek chirurgicznych (193 kontra 207 dla użytkowników masek N95). Jeśli chodzi z kolei o liczbę wszystkich chorób układu oddechowego i objawów grypopodobnych lepszy wynik uzyskali użytkownicy masek N95 - 27304 kontra 3039 dla użytkowników zwykłych masek z dwa badania, przeprowadzone w Niemczech i w Hongkongu zajmowały się z kolei oceną skuteczności wszystkich środków NPI (ang. non-pharmaceutical interventions, czyli niefarmakologiczne strategie postępowania) stosowanych w rodzinach, w których chociaż jeden członek chorował na grypę jako środki NPI, stosowali właśnie maseczki ochronne oraz zwiększyli swoją higienę (np. częściej myli ręce). W obu badaniach metody te okazały się skuteczne, ale nie na tyle, żeby uzyskać znaczącą różnicę w wynikach zachorowań w porównaniu do grup autorzy badania przeprowadzonego w Hongkongu zaznaczają, że stosowanie maseczek i częstszego mycia rąk zmniejsza szanse na zachorowanie, o ile obie czynności zaczynają być stosowane w przeciągu 36 godzin od kontaktu z na pewno uchroni nas przed sytuacją, w której ktoś kicha nam prosto w twarz. O ile właśnie ten ktoś nosi maseczkę. Eksperci jednak podkreślają, że noszenie takiej maski może równie dobrze okazać się nieskuteczne i pomimo naszych szczerych chęci i tak zarazimy się też, że wirusy nie potrafią przeniknąć do naszego organizmu przez nieuszkodzoną skórę. Robią to przez błony śluzowe, które występują w ustach, nosie i w oczach, gdy bierzemy pod uwagę możliwość zarażenia się w przestrzeni publicznej. Te części ciała powinniśmy więc chronić najbardziej (nadgorliwcy mogą dokupić gogle do maski) i pamiętać po trzykroć o higienie rąk, czyli ich częstym myciu. W teorii wystarczy bowiem dotknąć ręką powierzchni, na której znajdują się cząsteczki wirusa (wiriony), a potem podrapać się nią w oko, czy zjeść coś palcami i jesteśmy chodzi z kolei o dotykanie różnych podejrzanych powierzchni, to trzeba wiedzieć, że stabilność koronawirusów, czyli ich zdolność do zarażania jest krótka. W teorii, wynosi ona maksymalnie pięć dni, o ile mówimy tu o najbardziej żywotnych koronawirusach, które dodatkowo znalazły dla siebie bardzo przyjazne środowisko, w którym czekają na jeśli chcecie kupić sobie maseczkę, to proszę bardzo, zwiększycie swoje szanse na niezarażenie się chorobą wirusową. Nikt nie wie o ile, a niektórzy eksperci twierdzą wręcz, że to w ogóle nie pomaga, ale nie jest to jednogłośna opinia wszystkich specjalistów. No i myjcie ręce. To pomaga nawet bez maseczki.

czy maseczka chirurgiczna chroni przed zarazkami