take something up * , także: take up something **. zainteresować się czymś, podejmować się czegoś, zajmować się czymś. My father wants to take up golf when he retires. (Mój ojciec chce zająć się uprawianiem golfa, kiedy pójdzie na emeryturę.) I will take up playing the guitar. (Zajmę się grą na gitarze.)
Tłumaczenia w kontekście hasła "nie nie interesuje mnie" z polskiego na angielski od Reverso Context: mnie nie interesuje, mnie to nie interesuje Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Tłumaczenia w kontekście hasła "nie interesuje mnie" z polskiego na włoski od Reverso Context: mnie nie interesuje, mnie to nie interesuje Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
jest dla mnie tylko kumplem (i nie chcę tego zmieniać) a on najwyraźniej ostatnio zaczął myśleć, że między nami dojdzie do czegoś więcej. zaczęły się maślane spojrzenia, wysyłanie czułych smsów (jak to pięknie dzisiaj wyglądam itp). męczy mnie to i irytuje. chcę mu DELIKATNIE ACZ DOBITNIE dać do
REKLAMA. Felietony. Dlaczego MCU już mnie nie interesuje. Jako nastolatek byłem Iron Manem, Kapitanem Ameryką i Avengersami zafascynowany. Dzisiaj czuję przesyt
Mój mózg niczym się nie interesuje, żadne zajęcie mnie nie wciąga. Post pn kwie 13, 2020 6:07 pm. Witam, to już kolejny etap moich problemów, z którymi się zmagam. Myślałem, że to co już znam zostanie, ale wszystko ewoluuje. Problem jest taki, że od jakiegoś czasu żadne zajęcie nie jest w stanie mnie wciągnąć na dłużej.
. - Wszyscy są zaskoczeni, że po siedmiu kolejkach piłkarskiej Ekstraklasy liderem jest Korona Kielce. Przyznam, że ja też, ale sumiennie na to zapracowaliśmy - uważa trener tego zespołu, 39-letni Leszek Ojrzyński, który debiutuje w najwyższej klasie pana najbardziej cieszy po dotychczasowych występach Korony? To, że nie przegrała, że jest liderem, że ma już 15 pkt?Najbardziej cieszy mnie to, że mam drużynę. Prawdziwą drużynę. Mimo znacznych ubytków przed sezonem, udało się zebrać w Koronie chłopaków, którzy chcą pracować i z którymi praca jest przyjemnością. To nie tylko solidni piłkarze, ale i dobrzy, obowiązkowi ludzie w życiu prywatnym. To pomaga osiągać sukcesy na boisku. Lider? Nie zachłystujemy się. Naszym celem jest utrzymanie. Mamy 15 pkt, ale to do realizacji tego zadanie nie wystarczy, więc walczymy są jednak zaskoczeni, że Korona, która w lecie straciła kilku podstawowych zawodników, jest liderem...Ja też. Gdybym powiedział inaczej, byłbym nieszczery. Cieszyłem się, że w Kielcach mi zaufano, ale była niepewność, jak wszystko uda się poukładać, jak zawodnicy przyjmą moje metody pracy. Z piłkarzami zresztą wciąż się poznajemy, docieramy. Zwycięstwa, sukcesy sprawiają jednak, że atmosfera jest super, a wtedy wszystko przychodzi wami kwartet Lech, Śląsk, Polonia, Ruch. Dotąd nie przegrał, oprócz Korony, tylko Widzew. Sporo punktów straciły już Wisła i Legia. Jak pan ocenia dotychczasowy przebieg rywalizacji w ekstraklasie?Nie chcę tego robić, bo dopiero się tej ligi uczę, przyglądam z bliska. Może jak przepracuję cały sezon, to pokuszę się o bardziej generalne spostrzeżenia. Z drugiej strony mnie naprawdę nie interesują inne drużyny, ich kłopoty, itp. Skupiam się na swojej, by w każdym meczu grała najlepiej jak to możliwe. Bo jesteśmy liderem, ale mamy nad czym pracować. A tabela? Wciąż jest bardzo płaska. Wygraliśmy trzy mecze z rzędu i prowadzimy. Po trzech porażkach, możemy być na jest największym atutem Korony w tym sezonie?Kolektyw i charakter. W spotkaniach z Cracovią i Śląskiem szybko "dostaliśmy" bramki, a mimo to wygraliśmy. Cieszę się, jak drużyna zareagowała, że nikt nie spuścił głowy, nie stracił wiary. Bazujemy na wspomnianym charakterze, walce, ambicji. O punkty się bijemy. Nie gramy olśniewająco, nie wygrywamy różnicą 2-3 bramek, ale zawsze jedną. Mamy też trochę szczęścia, ale staramy się bardzo, by było po naszej środę czeka Koronę mecz Pucharu Polski z Gryfem Wejherowo. Chcecie łapać dwie sroki za ogon czy priorytetem jest liga?Nie odpuszczamy, ale we wszystkich klubach, w których wcześniej pracowałem, w Pucharze Polski pozwalałem pograć zawodnikom w lidze głównie rezerwowym. Teraz będzie podobnie. Niektórzy muszą się podleczyć, niektórzy nieco odpocząć, więc szansę dostaną ci, którzy do tej pory rzadziej pojawiali się na boisku. Choć gramy z trzecioligowcem, to spodziewam się trudnej przeprawy, ale chcemy przejść do następnej Paweł Puchalski / PAP
Ogłoszenie jest nieaktualne Dane kontakowe zostały ukryte. Opis Hej! Jak w tytule, poznam fajnego faceta z okolicy na wspolnego drinka i cos wiecej jak sie blizej poznamy. Moze znajdzie sie tu jakis normalny mezczyzna co lubi dobra zabawe i mile towarzystwo ? Nie podam numeru bo nie interesuja mnie reklamy z doplatami, napisz do mnie na [email protected] Zobacz również Warszawa Warszawa Warszawa WarszawaPowiązane tematycznie Przeglądaj ogłoszenia w okolicy Zgłoś uwagi Stale pracujemy nad wydajnością i wygodą korzystania ze Sprzedawacza. Jeżeli zauważyłeś błąd lub masz pomysł na nowe funkcjonalności - daj nam znać i przyczyń się do ulepszenia serwisu! *Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez SoftNinjas Sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, w celu świadczenia usług w ramach serwisu - zgodnie z polityką prywatności. * Oświadczam, że zapoznałem się i akceptuję Regulamin serwisu Wyślij
Współczesna młodzież nie pamięta już zmagań starszego pokolenia z limitami i horrendalnymi stawkami za minutę połączenia. Trzeba się było nieźle nagimnastykować, by jak najzwięźlej przekazać informacje i nie okupywać każdego rachunku słonymi łzami. Teraz możemy mieć nie tylko nielimitowane rozmowy, ale również nie musimy wiązać się z żadnym operatorem długą umową. Co możemy wybrać?Przyszło nowe, czyli Nju mobileNju mobile to marka, którą na polski rynek wprowadził w 2013 roku Orange. Zamysłem nowej mobile’owej marki miało być maksymalne uproszczenie wszystkiego, co wiąże się z opłatami za korzystanie z telefonów komórkowych. Zamiast powszechnie stosowanego w określaniu cen „od” – Nju mobile wprowadził „do”. Co to oznacza w praktyce? Wszystkie cenniki Nju mobile zawierają maksymalną cenę, jaką zapłacimy w ramach danej usługi miesięcznie lub dziennie, czyli „nie zapłacimy więcej niż…”. Konsekwencją tak skonstruowanej oferty powinna być sytuacja, w której korzystając mniej – płacimy mniej. Czy tak właśnie jest?Nielimitowane rozmowy w praktyceObecnie możemy wybrać jedną z czterech podstawowych opcji: dwie z nich określają maksymalny koszt miesięczny (max. 29 zł lub max. 19 zł), a dwie – maksymalny koszt dzienny (max. 0,99 zł lub max. 1,20 zł). W każdej taryfie cennik jest taki sam i to bez względu na to, czy zdecydujemy się na ofertę na kartę, czy na abonament: minuta połączenia kosztuje 19 groszy, za SMS zapłacimy 9 groszy, a za MMS 19 groszy. Na czym więc polegają tytułowe rozmowy nielimitowane? Na tym, że wszelkie opłaty przestają być naliczane w momencie, gdy łączny koszt zrealizowanych połączeń osiąga pułap ceny maksymalnej – licznik kosztów po prostu zatrzymuje się na tej kwocie. Osoby chcące mieć pełną kontrolę nad rachunkami sięgają najczęściej po ofertę na kartę. Co na chwilę obecną ma im do zaproponowania Nju mobile?Oto szczegóły oferty na kartę w Nju mobile:„wszystko komórkowe miesięcznie” – to nielimitowane rozmowy z numerami komórkowymi, nielimitowane SMSy i MMSy oraz 10 GB Internetu za max. 29 zł miesięcznie; do usługi można dokupić pakiet rozmów z numerami stacjonarnymi za max. 10 zł miesięcznie; wyżej wymienione kwoty nie są pobierane z góry – płacimy wyłącznie za to, co wykorzystamy;„miesio 19 – wszystko elastyczni miesięcznie” – to nielimitowane rozmowy komórkowe za max. 19 zł miesięcznie; w ramach tej usługi możemy skorzystać z pakietów dodatkowych na: nielimitowane rozmowy stacjonarne (max. 10 zł), nielimitowane SMSy i MMSy (max. 9 zł), 3 GB Internetu (max. 19 zł); wyżej wymienione kwoty nie są pobierane z góry – płacimy wyłącznie za to, co wykorzystamy;„do komórkowych dziennie” – to nielimitowane rozmowy z numerami komórkowymi za max. 0,99 zł dziennie; kwota 0,99 zł nie jest pobierana z góry – płacimy wyłącznie za to, co wykorzystamy; z usługi mogą skorzystać nowi i obecni klienci Nju mobile (jednorazowy koszt aktywacji usługi wynosi 6 zł);„wszystko komórkowe dziennie” – to nielimitowane rozmowy z numerami komórkowymi, SMSy i MMSy oraz 250 MB Internetu za max. 1,20 zł dziennie; kwota 1,20 zł nie jest pobierana z góry – płacimy wyłącznie za to, co wykorzystamy; z usługi mogą skorzystać nowi i obecni klienci Nju mobile (jednorazowy koszt aktywacji usługi wynosi 6 zł).Ogromną zaletą wyżej wymienionych usług jest fakt, że w dowolnym momencie możemy zmienić zdanie i bez problemów wyłączyć jedną i włączyć drugą. Szczegółowe informacje, regulaminy oraz formularze znajdziemy tutaj: i minusyNielimitowane rozmowy w usługach Nju mobile to nowa jakość na rynku usług telefonicznych na kartę. Osoby, które zdecydują się na posiadanie numeru telefonu na kartę w tej właśnie sieci nie będą musiały przeliczać każdej rozmowy na złotówki, ani martwić się, czy wystarczy im środków na koncie. To nowatorskie podejście do systemu pre-paid – proste i klarowne, angażujące osobę korzystającą z systemu w sposób minimalny (bez konieczności pamiętania o włączaniu pakietów – usługa działa po włączeniu przez cały czas, do momentu, w którym zdecydujemy się na jej ewentualną zmianę). Dużym plusem jest oczywiście fakt, że minimalna wysokość faktury jest… naprawdę minimalna – przygodę z Nju mobile na kartę można zacząć już od max. 19 zł za miesiąc (kwota może być niższa, jeżeli korzystamy z telefonu sporadycznie). Pozytywnie oceniane są równie umowy i regulaminy – są łatwe do zrozumienia i zwięzłe. Czy usługi Nju mobile mają jakieś minusy? Dość wysoka jest stawka za połączenie z konsultantem z BOK-u – naliczane jest 19 groszy za każdą minutę połączenia, przy czym maksymalnie do kwoty 5 złotych (to sporo biorąc pod uwagę, że u konkurencji najczęściej połączenie z biurem obsługi klienta jest darmowe). Minusem może być również brak możliwości skorzystania z ofert z telefonami – Nju mobile w ogóle nie prowadzi sprzedaży rozmowy to obecnie standard. Od nas zależy ile za ten standard zapłacimy.
zapytał(a) o 12:14 Dlaczego nie interesuja mnie dziewczyny? ale jak kuzyn przychodzi lub kolega to sie ciesze mialem kiedys taka sytuacje ze pocalowala mnie nawet ladna dziewczyna a ja sie tylko usmiechnalem jak podrywaly mnie tez srednioladne kolezanki ale tez nic mnie to nie interesowalo. Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2011-09-02 12:15:27 Odpowiedzi Bzdury pleciecie! to jak już go laski nie interesują to od razu musi być gejem?! Znam ludzi którzy poprostu nie są w związkach bo się do tego nie nadają nie chcą, nie raz w młodym wieku tak jest, mnie też faceci tak bardzo nie interesują, podobają mi się pociągają ale nie chciałabym z żadnym być Jesteś za młody zalezy od wieku blocked odpowiedział(a) o 12:15 Mikiler odpowiedział(a) o 12:15 blocked odpowiedział(a) o 12:15 Nattix odpowiedział(a) o 12:16 możeliwe że jesteś gejem, albo jesteś jeszcze za młody na dziewczyny. Ja [CENZURA] Bi, wiec moge powiedzieć, że bycie odmiennej orientacji wcale nie jest złe!* ej czemu mi ocenzurowało slowo "jestem" oO blocked odpowiedział(a) o 12:19 TYLKO TYLE ŻE Z KOBIETA NIE DOCHODZE A JUZ BYLO KILKA RAZY (Z PREZERWATYWA BYLO) Uważasz, że ktoś się myli? lub
Trwa etap zgłoszeń do konkursu Welcome 2013, którego zwycięzców poznamy już 25 czerwca br. Na czym polega formuła i kto może aplikować? Na pytania Grzegorza Kiszluka odpowiada Leszek Stafiej, przewodniczący jury konkursu porozmawiać o tym, co nas czeka w czasie drugiej edycji festiwalu, która odbędzie się w dniach 24-25 czerwca w Warszawie. Konkurs Welcome jest nieco inny niż wszystkie – na czym polegają te różnice?Rzeczywiście, jest inny niż wszystkie do tej pory znane mi konkursy – to jeden z powodów, dla których skorzystałem z zaszczytnej propozycji przewodniczenia jury. Cieszę się, że jestem częścią sukcesu – a druga edycja Pierwszego Festiwalu to też jest precedens…Zazwyczaj konkursy poświęcone tematyce marketingu miejsc nie są konkursami samodzielnymi, lecz funkcjonują jako kategorie przy okazji innych wydarzeń. Tutaj mamy do czynienia z nową sytuacją… Tak, i to jest właśnie pierwsza, podstawowa różnica. Druga zaś, to fakt, że nie jest to konkurs reklamowy – i to właśnie ten aspekt wydarzenia pociąga mnie to znaczy? Celem konkursu nie jest przegląd i nagradzanie prac o charakterze reklamowym. To raczej przegląd projektów, które z samą reklamą mają niewiele wspólnego, zaś z marketingiem już bardzo wiele. Całe przedsięwzięcie odbywa się w duchu marketingu miejsc, marketingu terytorialnego czy regionalnego – to zupełnie inna kategoria, inna wartość marketingowa, przede wszystkim z punktu widzenia użyteczności publicznej. I, znowu, uzasadniając swoją obecność w ramach projektu, chcę powiedzieć, że bardzo odpowiada mi ewolucja, która cały czas postępuje – zrobiliśmy już sporo w dziedzinie marketingu komercyjnego, teraz czas na to, by wszystko, czego nauczyliśmy się, pracując przez lata w tej dziedzinie, oddać w pewnym sensie społeczeństwu. I temu właśnie służy czym polega różnica miedzy konkursem, który nagradza kreacje i reklamy, a konkursem, który przygląda się projektom marketingowym?Główna różnica polega na tym, że reklama jest pewnego rodzaju obietnicą. Czy ją spełnimy, czy też nie, to inna sprawa. Idąc dalej, w przypadku oceniania kreacji, nie interesuje nas to, czy obietnica została spełniona. Przyglądamy się tylko formie. Natomiast tu, w konkursie Welcome, nie interesuje nas forma, lecz projekty, w przypadku których użyteczność publiczna jest sprawdzalna. Nie liczą się obietnice, lecz działania, które są realizowane. Liczą się projekty, które angażują co najmniej trzy podmioty stanowiące o treści miejsca jako wspólnoty, czyli, po pierwsze, biznes, po drugie, samorząd w jego najszerszym znaczeniu – nie urząd i urzędnicy, ale samorząd jako działalność – po trzecie zaś, nauka, która może wesprzeć współpracę między biznesem, samorządem i mieszkańcami, tymi, którzy są reprezentowani przez jednych i czy jest w konkursie miejsce dla agencji reklamowych?Jest. Oczywiście. Agencje reklamowe mogą występować zarówno po stronie biznesu, jak i, w pewnym sensie, nauki – w ich szeregach działają specjaliści w dziedzinie marketingu, badań czy analiz społecznych może zgłaszać prace?Każdy przedstawiciel grupy trzech wskazanych podmiotów. I to jest kolejna różnica, wracając do Twojego pytania z początku rozmowy. Tutaj każdy, kto jest zaangażowany w realizację pasującego do idei konkursu projektu, bez względu na to, czy jest jego realizatorem, wykonawcą, czy współwykonawcą, może go jakich projektach mówimy?Z mojego punktu widzenia są to projekty użyteczności publicznej, które stanowią część bardzo przeze mnie cenionego dialogu społecznego. Dialog społeczny zaś to społeczeństwo obywatelskie, budowanie wspólnot, które nie są wspólnotami mieszkańców, wbrew temu, co się powszechnie uważa. Miasta to nie są społeczności mieszkańców, lecz społeczności obywateli – zdawałoby się drobna różnica…Na czym ona polega?Na tym, że mieszkańcy robią to, na co im pozwala albo co im każe samorząd przez nich wybrany, obywatele zaś sami podejmują decyzje i to nie tylko przez elekcję, poprzez wybory, ale również poprzez własne inicjatywy. Obywatele to właśnie biznesmeni, naukowcy oraz samorządowcy – i chcę tu podkreślić, nie tylko urzędnicy, ale również organizacje pozarządowe czy wszelkiego rodzaju inicjatywy obywatelskie, które przy pomocy urzędów czy instytucji samorządowych są dla tych wszystkich wymienionych przez ciebie grup społecznych i organizacji jest miejsce na tym festiwalu?Tak, absolutnie. I uważam, że na tym polega jego unikatowość. Nie znam innego festiwalu, który by tworzył podobne forum, który by dawał okazję do przedstawienia podobnych projektów. Nie ma takiego festiwalu z całą pewnością w Polsce, a o ile mi wiadomo, choć tu mogę się mylić, nie ma też imprezy czy wydarzenia o podobnym charakterze na świecie. Czy wszystkie zasady, o których mówimy, które obowiązują w ramach konkursu, są jakkolwiek eksponowane? Czy można czegoś więcej dowiedzieć się o nich samych, nauczyć się czegoś nowego w czasie tych dwóch dni, kiedy to trwa festiwal?Oczywiście, ponieważ festiwal nie jest tylko paradą gwiazd. To jest cykl spotkań, które w pewien naturalny sposób prowadzą do gali i do prezentacji projektów godnych wyróżnienia. Festiwal jest swego rodzaju seminarium dotyczącym marketingu terytorialnego, a więc mówi się tam o wszystkim, co dla jednostek samorządu, jednostek terytorialnych jest istotne – zarówno o marketingu, jak i o projektach biznesowych czy o przykładach o przykładach… Więcej jest teorii czy praktycznych przykładów? Zdecydowanie więcej jest przykładów i zdecydowanie większy nacisk kładzie się na wymianę doświadczeń, a nie tylko na wykłady teoretyczne. Wymiana jest bardzo istotna. Stawiamy na to, że ludzie będą nie tylko uczestniczyli w spotkaniach seminaryjnych, ale też przez cały czas trwania festiwalu będą wymieniali poglądy również zgodnie z nowoczesną zasadą otwartych kuluarów, w których, jak wiadomo, czasami dzieje się więcej niż na salach wykładowych. Kuluary na pewno będą istotnym forum przygotowywałeś wiele projektów dla polskich miast. Czy da się odnaleźć w naszym kraju przykłady działań realizowanych w zgodzie z Trójkątem Efektywności Briefu – gdzie ma miejsce nie tylko inicjatywa jednej strony, ale rzeczywista współpraca kilku stron, partnerstwo partycypacyjne?Owszem, kilka takich przykładów możemy wskazać. Wiele ich nie znam, ale z podwórka najbliższego ciału i duszy warto przywołać choćby Warszawę – mimo że działania realizowane w ten sposób nie są wielkimi projektami, to jednak są. Ubiegłoroczni laureaci konkursu również udowodnili, że nie pozostajemy w tyle. Wszyscy nagrodzeni zasługują na naśladownictwo. Należy dodać, że w czasie tej edycji festiwalu, podobnie jak przed rokiem, będziemy przyglądać się wzorcom zagranicznym. I tam jest z czego wybierać – od bardzo prostych, lokalnych i kameralnych pomysłów, aż po duże imprezy, które angażują przedsiębiorców, uczelnie i samorządy wraz z organizacjami pozarządowymi, które – co chcę podkreślić – są bardzo istotnym uczestnikiem „obywatelskości”. To zaś zmierza ku tzw. demokracji deliberatywnej, przekonaniu, że demokracja nie polega na tym, że się głosuje, lecz na tym, że się dyskutuje – czyli temu, co u nas w kraju dopiero się lutego – 5 czerwca 2013 – zgłoszenie projektów do konkursu18 lutego – 16 czerwca 2013 – indywidualna ocena i prace Jury18 czerwca 2013 – wyłonienie zwycięskich projektów25 czerwca 2013 – ogłoszenie zwycięskich projektówWięcej informacji na www.
reklama nie interesuja mnie